RSS
czwartek, 25 sierpnia 2016
Żyję, ale nie piszę

Jeśli ktoś się zastanawiał, czy żyję, to odpowiadam żyję. Ale przestałem pisać bloga.

Dlaczego? Z co najmniej dwóch powodów.

Po pierwsze dlatego, że od pewnego czasu mam wrażenie zaczęło mi brakować tematów na regularne pisanie, a jak mawiał mój profesor, nie ma gorszej rzeczy niż pisać nieciekawie o dupie Marynie. Bo o dupie Marynie da się pisać ciekawie i wtedy jest to akceptowalne, ale gdy to pisanie zamienia się w papkę bez wyrazu to niczemu nie służy. A nie ukrywajmy, ostatnia moja aktywność na blogu w tym roku nie była szczytem jakości ( jakby kiedykolwiek była - hehe )

Po drugie odnalazłem miejsce w sieci gdzie można się pozbywać głupich myśli i robić to w sposób szybki i bez konieczności obmyślania planu pisania. Owszem jest to totalnie odmóżdżające, ale jak kiedyś pisałem, taka rzecz ma dawać upust złym emocjom. Więc czasem po prostu wystarczy jak rzucę w tamtym miejscu jednym soczystym zdaniem, które w całości wyraża co mam do przekazania światu. Tutaj bym to musiał przetrawić, wymyślić plan pisania i ładnie ubrać w słowa. A ponieważ w pewnym momencie stwierdziłem, że za bardzo szanuję wzrok osób tu zaglądających to nie będę im serwował niesmacznie napisanej papki.

Dlaczego więc nie skasuje tego bloga? Bo mam do niego ogromny sentyment, bo wiem, że niektóre teksty były takie które poruszały innych na tyle że chciało im się nawet to skomentować i szkoda mi kilku lat regularnego pisania.

A poza tym ciągle mogę tu wrzucić coś ważnego jak mi wena wróci albo sytuacja będzie taka, że warto się będzie sprężyć i podzielić przemyśleniami z osobami, które tutaj zaglądają. Bo cenię sobie każdego kto poświęcił choć 10 sekund na rzucenie okiem na moje wypociny.

12:24, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 czerwca 2016
EURO 2016

Dzisiaj zaczyna się wielki turniej i chyba brakuje mi takich emocji związanych ze startem jak zawsze towarzyszyły mi w czasach dzieciństwa i młodości więc tym wpisem chciałem sam sobie powrócić do tamtych czasów

Pierwszy turniej z którego coś pamietam to były mistrzostwa w 1986 roku w Meksyku. Pamiętam jeden urywek, bo czego więcej wymagać od 5 latka, a mianowicie, że mieliśmy wtedy czarno-biały telewizor i jak grała Polska z Brazylią to w czarno-białym trudno było mi się zorientować które to koszulki białe, a które żółte.

Z EURO 1988 pamiętam, że dużą jego część spędziłem w Pobierowie i mecze oglądało się na świetlicy oraz że finału nie obejrzałem bo się rodzice uparli żeby akurat w godzinie finału iść na plaże.

Pierwsze mistrzostwa, które śledziłem już z pełnym zaangażowaniem to te z 1990r. Pamiętam, że wówczas nabrałem antypatii do reprezentacji Włoch, którą zresztą mam do dzisiaj. Pamiętam też finał podczas którego wyrzuciłem z domu babci kuzyna bo mi przeszkadzał w oglądaniu meczu i że potem miał o to kilkudniowego focha.

Z EURO 1992 pamiętam tę niesamowitą drogę Duńczyków i że przez cały turniej ściskałem za nich kciuki, a szczególnie podczas karnych w półfinale z Holandią gdzie cieszyłem się z ich wygranej jakby to co najmniej Polska grała.

Mistrzostwa Świata z 1994r. zapamiętałem z tego powodu, że większość meczy oglądałem na drugi dzień bo większość odbywała się w nocy i wujek Janusz nagrywał mi je na wideo. No i finał tak ciekawy, że zasnęli na nim wszyscy oprócz mnie.

Mistrzostwa w 1996r. zapamiętałem z tego, że półfinał Czechów z Francuzami słuchałem w radiu wracając z wielkim fochem od ortodonty z Rzeszowa oraz że w dniu finału była jakaś uroczystość rodzinna i nie dało się go w spokoju oglądać, więc w przerwie biegłem szybko do domu żeby obejrzeć resztę meczu w spokoju

Z mistrzostw w 1998 pamiętam, że ich część spędziłem w Krynicy i przez 3 dni głupie baby na świetlicy wolały oglądać Opole niż mecze. No i tego, że to jedyny finał w historii, w którym nie chciałem żeby wygrał ktokolwiek bo nie cierpiałem i Francuzów i Brazylijczyków. To były też pierwsze mistrzostwa na których przestałem kibicować Niemcom

Na mistrzostwach w 2000 roku musiałem się uczyć na egzaminy wstępne na studia więc w sumie ani bardzo mistrzostw nie obejrzałem, ani szczególnie się nie uczyłem. Bogu niech będą dzięki, ze coś mi w głowie po liceum zostało bo na studia udało się dostać co patrząc na to jak się uczyłem było naprawdę cudem boskim.

W 2002 roku to były szczególne mistrzostwa bo wreszcie wystąpiła na nich Polska. Mecze były o tragicznie wczesnej porze. No i ten wielki zawód. Mecz z Koreą obejrzałem w klubie Akademia w Rzeszowie i po nim liczby bluzgów nikt nie zliczy, a żeby obejrzeć mecz z Portugalią wbiłem się na egzamin z prawa cywilnego w pierwszej piątce zapominając że dr. zdzisek uwielbia dla zasady upierdzielić pierwszą dziesiątkę na egzaminie. Wiec dzień był bardzo udany - lufa z cywila i 0:4 z Portugalią. Dobrze chociaż, ze pomimo mistrzostw pozdawałem resztę egzaminów. A mistrzostwa były słabe. Jedne z najgorszych

Mistrzostwa w 2004r. to znowu łączenie studiowania i oglądania meczy - bardzo słaba kombinacja. Szczerze mówiąc to były pierwsze mistrzostwa, które interesowały mnie jakoś mniej i z nimi właściwie nie mam żadnych skojarzeń.

Natomiast mistrzostwa w 2006r. to były niezapomniane. Raz z powodu kolejnego rozczarowania meczami Polaków, a dwa bo podczas nich poczęta została moja córka. Lekarz na wizycie podał żonie datę kiedy prawdopodobnie doszło do stworzenia mojej fajnej istotki i akurat wtedy Maxi Lopez zasadził niesamowitego gola Meksykowi, wobec czego żartowałem, ze jak będzie chłopak to będzie się nazywał Maxi Lopez. Pamiętam też finał, w którym po raz kolejny nie miałem komu kibicować bo nie cierpiałem i Włochów i Francuzów

W 2008 roku mistrzostwa to kolejny balonik i kolejne rozczarowanie grą Polaków. No i ten Howard Webb. A mistrzostwa słabe bardzo, ale przynajmniej połączone z oglądaniem finału w fajnym miejscu bo akurat udało się oglądać go w pilnowanym przeze mnie wiejskim domku z dużym ogrodem i lasem. Natomiast od tego czasu zaczęło się mniejsze zainteresowanie meczami. Już nie czułem przymusu oglądania wszystkiego.

W 2010 roku dużą część mistrzostw nie obejrzałem. Były ciekawsze rzeczy do roboty, a poza tym jakoś zainteresowanie piłką siadło. Polacy nie grali, a oglądanie hitów z RPA czy innym Kamerunem w roli głównej to zdecydowanie nie to co wówczas chciałem robić.

W 2012 Mistrzostwa trzeba było oglądać. W końcu odbywały się w Polsce więc naturalnym było, ze każdy mecz budził duże zainteresowanie. Poza tym sam się zdziwiłem swoją reakcją gdy podczas hymnu przed pierwszym meczem poczułem jakąś ogromną dumę z tego ze w naszym kraju udało się zorganizować taką imprezę i ze tak to wszystko wygląda okazale, że popłakałem się jak dziecko. A potem nasi zaczęli grać i płakać można już było tylko ze złości. Ale że jakoś wielkiej nadziei nie miałem to kolejny zawód ze strony naszej reprezentacji był czymś absolutnie naturalnym.

W 2014 to kolejne nocne mistrzostwa, wiec często schemat był ten sam. Kładziemy się na podłodze, żeby obejrzeć mecz. Jest 20 minuta meczu i nagle robi się 78 minuta. Więc z tych bardzo śpiących mistrzostw pamiętam głównie to, że zainteresowanie moje nimi było takie, że półfinały spędziłem robiąc coś na komputerze i jednym okiem rzucając na to co się dzieje w TV. A i jeszcze z tego ze przegrałem dużo kasy u bukmachera bo wyniki były z dupy.

No i nadchodzą teraz mistrzostwa. Może dobrze, ze Polsat zakodował dużą jej część to nie będzie, aż takiego dużego przesytu piłką i da się je śledzić bez większego znużenia. No i chciałbym, żeby za dwa lata jak będę pisał podobną notkę to te mistrzostwa był tymi w których Polska odniosła wielki sukces. Żebym i ja miał co wspominać jak pokolenie roku 1974 i 1982.

 

08:44, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 marca 2016
Udanej Wielkanocy

Co prawda w sporze Bożego Narodzenia z Wielkanocą, ja zawsze jestem większym fanem grudniowego święta, to jednak trzeba przyznać, że Wielkanoc też ma swój urok

W związku więc z tym, ze to ostatni wpis przed świętami, chciałem wszystkim życzyć, aby podczas tych świąt udało im się je spędzić tak jak najbardziej lubią. Życzę, aby nie było podczas tych świąt sytuacji, które wprowadzą dyskomfort i które sprawią, że uznacie te swięta za nieudane.

Niech każdy znajdzie w sobie cierpliwość dla rodziny, a samotni niech wyjdą do ludzi i niech postarają się ten świat zobaczyć w nieco lepszych barwach niż te codzienne szaro bure

A przede wszystkim niech każdy znajdzie choć chwilę, żeby odnieść się do istoty tych świąt. Niech każdy znajdzie czas na chwilę refleksji, że tu na ziemi to my jesteśmy tylko krótki czas, a jak będziemy ludźmi w pozytywnym tego słowa znaczeniu, to dzięki najpierw męce a potem zmartwychwstaniu Chrystusa czeka nas zarąbista wieczność.

Udanych świat!!!!

15:42, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 marca 2016
Zamachy w Belgii

Czasem jeden obrazek mówi więcej niż tysiące słów. Dlatego po dzisiejszych zamachach w Belgii nie będę kolejny raz pisał co sądzę o obecnej postawie zachodu, poprawności politycznej i uleganiu islamistom. Ja tylko wkleję obrazek, który stanowi 100% komentarz

 

atak

 

13:25, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 marca 2016
A jakbym został prezesem Wisły

Na szczycie moich dziecięcych marzeń zawsze była praca dla Wisły Kraków. Najpierw chciałem być piłkarzem, a jak trochę podrosłem i było jasne, ze piłkarzem nie będę to chociaż w jakiś inny sposób móc pracować dla ulubionego klubu. Dzieckiem już nie jestem, a patrząc na obecną degrengoladę Wisły, chciałbym zostać jej prezesem i ją uzdrowić.

Oczywiście, można powiedzieć, ze kłapać dziobem to każdy potrafi, ale wymyślić coś sensownego to już dużo trudniej.

Ale właśnie w tym rzecz, ze wydaje mi się że plan naprawczy jest dosyć prosty i wielokrotnie przećwiczony.Z tym, że nie oszukujmy się pierwotnym warunkiem wszystkiego jest podziękowanie obecnemu właścicielowi i znalezienie nowego właściciela lub stworzenie innego modelu zarządzania.

Dlaczego pomimo pasma sukcesów jestem takim niewdzięcznikiem jeśli idzie o Pana Cupiała? Bo przy nim ten klub już się nie rozwinie. Każdy gołym okiem widzi, ze stracił zapał i chęć inwestowania, co patrząc na jego sytuację finansową nawet bardzo nie dziwi. Więc po prostu, trzeba mu wręczyć wielki puchar za zasługi, dać dożywotnią lożę dla VIPów i podziękować za współpracę.

Ale kto weźmie klub z długami - pewnie ktoś zapyta. No i tu cały haczyk, żeby zrobić to co wielokrotnie się udawało czyli przekształcić spółkę w inną spółkę i jeśli się ten manewr uda lecieć dalej ku świetlanej przyszłości, a jeśli nie to nawet zacząć marsz od IV ligi, a przykład choćby Pogoni Szczecin pokazuje, że można uzdrowić klub i zacząć znowu funkcjonować w ramach zdrowych zasad

Owszem zaraz pewnie podniósłby się jazgot, że jak taki zasłużony klub ma grać w IV lidze, ale popatrzcie choćby na Lecha Poznań, który tez był na skraju upadku i popatrzcie gdzie jest teraz. To trochę jak z bolącym zębem. Czasem lepiej jest trochę pocierpieć i go usunąć niż latać co chwile do lekarza, żeby na siłę leczył tkankę, której uratować się nie da.

Dlatego ważne jest, żeby wreszcie ktoś to głośno powiedział. Czas na radykalne ruchy bo to kilkuletnie już opowiadanie o wychodzeniu z kryzysu niczemu nie służy, a patrząc na możliwe zagrożenia jeszcze długo się nie skończy

13:56, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 marca 2016
Jak zrazić do siebie parafianina

- A ci co nie przyszli na rekolekcje są jak Faryzeusze - tak postanowił na kazaniu podzielić się swoimi myślami mój proboszcz podczas niedzielnego kazania. Ponieważ wiem że nawet jakbym bezpośrednio napisał do niego list co ja o tym sądzę i tak miałby to w dupie więc postanowiłem wyrzucić z siebie przemyślenia na swoim blogu.

Otóż szanowny mój proboszczu. Przez 28 lat życia nie miałem problemu z chodzeniem do kościoła. A potem sprowadziłem się do Twojej parafii. I po krótkim czasie zacząłem zauważać, że jeśli nie było innej możliwości niż przyjść na mszę prowadzoną w kościele którym się opiekujesz to od razu chęć uczestnictwa we mszy mi zanikała. Ratunek był jeden - zacząć chodzić do innych kościołów. Niestety są takie niedziele gdy nie zawsze jest to możliwe i wtedy muszę obcować z Twoim kościołem w którym nie dość, że styl prowadzenia mszy narzucony tez innym księżom jest taki, ze powinien być stosowany na oddziałach walki z zaburzeniami snu - specjalizacja bezsenność, to jeszcze raz na jakiś czas jak pieprzeniesz jakimś kwiatkiem na kazaniu to na długie tygodnie potrafisz mnie wyleczyć z chodzenia do kościoła parafialnego. A no i na dodatek jest jeszcze cudowny fakt zatrudniania organisty, który nie potrafi śpiewać oraz kościelnego który "bardzo kocha ludzi"

Chciałem tez poruszyć kwestię, która wkurza mnie do bólu czyli opuszczanie konfesjonału przez księży, żeby zebrać na tacę. Tak bo w kościele od spowiedzi ważniejsza jest taca. To oczywiste.

Odnosząc się natomiast do rekolekcji to mże gdybyś zapraszał księży, trochę innych niż Ty, to znaczy takich, którzy mają choć odrobinę werwy to ludzie chętniej uczestniczyliby w rekolekcjach. Ale jeśli przychodzi kolejny ksiądz, który głosi rekolekcje i który mamrocze coś pod nosem w tempie żółwia to sorry ale wiem co mnie zraża do kościoła i nie będę się na takie okoliczności narażał.

Owszem obowiązkiem katolika jest wzięcie udziału w rekolekcjach i w tym roku mi się nie uda. Czy jestem Faryzeuszem - sądzę że jak Pan Bóg ma wgląd w moje odczucia to sam stwierdzi, ze dużo gorzej chyba być na mszy i w myślach mówić " No kończ wreszcie " albo " Na litość boską jak można tak wolno i bez charyzmy  mówić " inż na takie rekolekcje po prostu nie przyjść.

Nie wiem - może ja jestem dziwakiem ( w sumie nie może - na pewno ) ale wydaje mi się, że nie ma gorszej rzeczy dla księdza niż swoim jestestwem i zachowaniem zrażać wiernych do kościoła. A ja żeby się tak nie stało muszę jeździć kilka kilometrów dalej bo dalsze przebywanie z moim proboszczem groziłoby chyba trwalszym odpuszczeniem chodzenia do kościoła.

11:27, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 marca 2016
Zamiast pytania kto ma rację jest pytanie za kim jesteś

To co obecnie się dzieje w Polsce to naprawdę materiał dla specjalistów od psychologii tłumu. Spór jaki rozgorzał wobec czegoś dla większości ludzi tak abstrakcyjnego jak Trybunał Konstytucyjny rozrósł się do niesamowitego poziomu i jest ciągle podsycany przez media, które chyba zauważyły, ze przy obecnej ekipie to źródełko z którego zawsze korzystały jakoś zaczęło wysychać.

Ale w tym całym sporze już dawno przestało się liczyć pytanie kto ma rację, a jedynie obowiązującym jest za kim jesteś. Taka polityka plemienna, gdzie rację ma ten kto ma większą maczugę, a nie ten kto realnie w tym sporze ma rację.

I tak między Bogiem, a prawdą to Trybunał jest tu kompletnie bez znaczenia. Bo to nie chodzi o niego tylko o to żeby taką wojnę plemienną wywołać. Wojnę, którą mam wrażenie, jest na rękę obu stronom konfliktu.

Jedna i druga strona stworzy taką atmosferę, że ktoś kto się nie opowie za którąś z nich będzie traktowany jak dziwak. I jak powiesz coś nie po linii rządu to jesteś szKODnik, a jak nie po linii opozycji to wredny PiSior. Tylko do czego to prowadzi? Naprawdę cyniczni politycy chcą doprowadzić do rozlewu krwi? Bo społeczeństwo jest już tak podzielone, że znam rodziny w których ludzie odmawiają siadania ze sobą przy jednym stole, bo ktoś popiera Ryszarda, a ktoś inny Kaczora.

A najbardziej przesrane mają ludzie tacy jak ja, którzy uważają, ze i jedni i drudzy nie maja racji i cała ta napieprzanka jest tylko dla napieprzania. I żadnej korzyści to nie przyniesie.

Dlaczego mam najgorzej? Bo jestem podejrzany dla obu stronnictw, które teraz jak nigdy wcześniej żądają określenia się za kim jesteś. Coś jak w Krakowie, nie możesz nie być kibicem. Albo Wisła, albo Cracovia, a jak nie to wpierdol.

12:34, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 marca 2016
5 powodów dla których nie pójdę na marsz KODu

Na początek chciałem zaznaczyć, ze nie jestem fanem PiSu, nie głosowałem na nich, a jedyną ich zaletą jest to, że mam do nich mniejsze obrzydzenie niż do Platformy i środowiska dawnej Unii Wolności.

1. I to jest główny powód dla którego nigdy nie pójdę na marsz KODu. Twierdzenie, ze to organizacja apolityczna, a na czołówce marszu i na mównicach kogo widzę? Całą "śmietankę" III RP. Politycy Platformy, SLD i tego no Króla Juliana Ryszarda Petru. Nie pójdę na marsz, którego twarzami nie są rzeczywiście ludzie wkurzeni na rzeczywistość, ale politycy, których wreszcie ktoś odkleił od stołka. A fakt, że jednego pierdzistołka, zastąpił inny, tyle że posiadający inny znaczek w klapie naprawdę mnie nie rusza.

2. Nie mogę też pójść na marsz w którym ludzie domagają się praworzadności, a na swojego chyba już formalnego lidera wybrali gościa, który to prawo łamał nie płacąc alimentów. Jeżeli ruch odnowy prawnej ma robić koleś, który sam prawo olewał to sorry, ale już na dzień dobry ten ruch jest skażony kompletnym brakiem logiki

3. Nie podoba mi się też KOD z powodu niewspółmierności haseł do zachowań. Szczerze mówiąc zamieszanie wkoło TK jest niczym innym jak kłótnią o to jaki znaczek w klapie ma mieć sędzia Trybunału Konstytucyjnego, a nie o praworządność. Gdyby bowiem rzeczywiście chodziło o to aby rozwiązać ten pat to usiadły by dwie strony i się ze sobą dogadały w imię dobra wspólnego jaki jest nasza ojczyzna. Ale to nie o to chodzi. Tu chodzi o dobrze płatne posady i o wykazanie, że nasza racja jest najważniejsza. A naprawdę ciekawi mnie czy wśród manifestujących ktoś zadał sobie trud przeczytania tak "genialnych" wyroków TK jak ten o podpierdzieleniu obywatelom kasy z OFE. I ja mam bronić instytucji, która zezwoliła na gwizdnięcie mi moich cięzko zarobionych pieniędzy?

4. Nie pójdę na marsz KOD też dlatego, ze poza hasłem "Nie lubimy PiSu" ta grupa ludzi nie ma kompletnie nic do zaproponowania. Zero pozytywnego przekazu. To jest tylko jedna wielka kontestacja i chęć powrotu do tego co było w tym tego co było stricte patologiczne w czasach rządów PO i PSLu. Jakoś nie widziałem jakichś transparentów typu - "Wprowadźmy podatek liniowy" , albo "Darmowe przedszkola i żłobki" . Na transparentach tylko kto bardziej dowali Dudzie, Kaczyńskiemu i PiSowi. Więc sorry ale z organizacją, która nie ma żadnego przekazu poza negatywnym, też nie chce mieć nic wspólnego.

5. Wreszcie po piąte. Nie pójdę na marsz KODu dlatego, że przychodzą tam osoby skrajnie nienawistne. Ludzie, którzy za choćby odrobinę inne poglądy utopili by w łyżce wody. I może Pan Kijowski udawać i pisać w swoich oświadczeniach, ze to podstawieni trolle i że KODziarze to tylko pozytywne i uśmiechnięte osoby, ale niech zajrzy jakie szambo wylewa się w komentarzach na grupach KODu. A od takich fanatycznych ludzi należy się trzymać jak najdalej.

Na koniec chciałem napisać, że rozumiem ludzi wkurzonych na ten rzad, bo choć sam na PiS nie głosowałem to miałem pewne nadzieje z ich rządami związane. I niestety już widać, że te nadzieje były płonne, a PiS będzie kolejną partią, która działa według zasady - stołek dla swoich bez względu na kwalifikacje.

A miała być lepsza zmiana... No i pewnie jest, ale tak jak w przypadku poprzednio rzadzących, tylko dla tych ta zmiana będzie dobra, którzy mają legitymację partyjną z odpowiednim znaczkiem.

A czego chce KOD? Tego, żeby znowu rządzili Ci, których legitymację partyjne mają oni lub członkowie ich rodzin. Przynajmniej tak ja to widzę i dlatego na marsze KODu się nie wybieram.

12:21, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 marca 2016
Powrót do żywych

Ostatnie dwa tygodnie to jakaś masakra. Myślę, ze gdyby nawet doba miała 48 godzin to w ostatnich dwóch tygodniach i tak nie miałbym czasu wszystkiego zrobić. Na szczęście wreszcie koniec. Wreszcie mam czas za przeproszeniem podrapać się po dupie.

A na bazie dwóch ostatnich tygodni trzeba stwierdzić, dwie rzeczy

Po pierwsze, że jeżeli człowiek ma coś pilnie do zrobienia i ma na to strasznie mało czasu to jest w stanie to zrobić dużo efektywniej niż wtedy kiedy czasu ma od cholery i zbiera się do tego jak pies do jeża. Nagle okazało się więc, że można pracować, bez przerw na czytanie głupot bez przerw na obiad i tego typu zabieraczy czasu. Można po prostu pracować i robić to dużo efektywniej. Na bazie tych ostatnich dwóch tygodni zastanawiam się czy nie zaczynać dnia pracy od odłączenia wtyczki do internetu. No ale się nie da. Taka praca, ze internet musi być cały czas.

Po drugie istotnie jak człowiek ma tyle pracy, ze nie wie w co ręce włożyć, to nie ma czasu rozkminiać egzystencjonalnych bolączek czyli rozkminiać jak mu źle i niedobrze. Po prostu nie ma czasu się nad sobą użalać i nie ma czasu rozkminiać, czemu kuzynowi, który był głąbem w szkole wyszło tak że zarabia 5 cyfrowo, a mi nie Po prostu się zapieprza i na takie bzdury nie ma czasu. I to chyba też wskazało mi drogę, że trzeba sobie maksymalnie zapchać czas i jak najmniej mieć sytuacji na nic nierobienie.

Dobrze dowartościowałem się już troszeczkę jaki jestem super, ze przeżyłem to teraz idę się użalać jak to źle że tyle pracowałem i nie miałem czasu dla siebie ;)

09:11, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 lutego 2016
TW Bolek

Wszyscy się mądrzą w sprawie TW Bolka, który według jednych na 100% jest Lechem Wałęsą,a  według innych nim nie jest. A ja się mądrzył nie będę. Jedyne co zrobię to wygłoszę trzy proste jak drut prawdy

Pierwsza jest do bólu prosta. Jeśli Lech Wałęsa twierdzi, ze nigdy nie współpracował z SB i że daje sobie rękę za to uciąć, to mając tylu znajomych dziennikarzy, niech zrobi program, do którego przyjdzie, podłączą go do wykrywacza kłamstw i padnie jedno krótkie pytanie "Czy dobrowolnie współpracował Pan z SB" i "Czy brał Pan za tą współprace pieniądze". Oczywiście wariograf to nie stuprocentowa pewność, ale sam fakt, że do takiego programu by przyszedł i odpowiedział, a nie wykręcał się od niego dałby jasną odpowiedź czy coś jest na rzeczy czy nie ma.

I drugie. Niesamowicie wkurwiają mnie "autorytety" mówiące po co ruszać ten temat, to tylko psuje obraz Polski w świecie. Ci sami ludzie, którzy nakręcali spirale, kiedy wybuchła sprawa Jedwabnego, ci sami ludzi, którzy po każdym pierdnięciu PiSu jadą od razu do zagranicznych kolegów, żeby jakiś materiał niepochlebny o Polsce pisali, teraz nagle martwią się o jej wizerunek. Nosz kurwa jaka hipokryzja.

Wreszcie po trzecie. Jeśli chcecie wiedzieć, czy tą sprawę ruszać, nie pytajcie dziennikarzy politycznych czy polityków czy trzeba i czy warto. Zapytajcie ludzi, na których donosił TW bolek ( kimkolwiek był ) czy w ramach zaznanych krzywd, chcą żeby tą sprawę ruszać publicznie czy nie. A potem zastosujcie się do tego co powiedzą, bo to oni realnie ucierpieli na działaniach agenta Bolka i to do nich powinien należeć głos co w tej sprawie zrobić.

13:01, kontestatorbg
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 83
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Darmowy licznik odwiedzin