RSS
wtorek, 23 lutego 2016
TW Bolek

Wszyscy się mądrzą w sprawie TW Bolka, który według jednych na 100% jest Lechem Wałęsą,a  według innych nim nie jest. A ja się mądrzył nie będę. Jedyne co zrobię to wygłoszę trzy proste jak drut prawdy

Pierwsza jest do bólu prosta. Jeśli Lech Wałęsa twierdzi, ze nigdy nie współpracował z SB i że daje sobie rękę za to uciąć, to mając tylu znajomych dziennikarzy, niech zrobi program, do którego przyjdzie, podłączą go do wykrywacza kłamstw i padnie jedno krótkie pytanie "Czy dobrowolnie współpracował Pan z SB" i "Czy brał Pan za tą współprace pieniądze". Oczywiście wariograf to nie stuprocentowa pewność, ale sam fakt, że do takiego programu by przyszedł i odpowiedział, a nie wykręcał się od niego dałby jasną odpowiedź czy coś jest na rzeczy czy nie ma.

I drugie. Niesamowicie wkurwiają mnie "autorytety" mówiące po co ruszać ten temat, to tylko psuje obraz Polski w świecie. Ci sami ludzie, którzy nakręcali spirale, kiedy wybuchła sprawa Jedwabnego, ci sami ludzi, którzy po każdym pierdnięciu PiSu jadą od razu do zagranicznych kolegów, żeby jakiś materiał niepochlebny o Polsce pisali, teraz nagle martwią się o jej wizerunek. Nosz kurwa jaka hipokryzja.

Wreszcie po trzecie. Jeśli chcecie wiedzieć, czy tą sprawę ruszać, nie pytajcie dziennikarzy politycznych czy polityków czy trzeba i czy warto. Zapytajcie ludzi, na których donosił TW bolek ( kimkolwiek był ) czy w ramach zaznanych krzywd, chcą żeby tą sprawę ruszać publicznie czy nie. A potem zastosujcie się do tego co powiedzą, bo to oni realnie ucierpieli na działaniach agenta Bolka i to do nich powinien należeć głos co w tej sprawie zrobić.

13:01, kontestatorbg
Link Komentarze (1) »
czwartek, 11 lutego 2016
Pudzian, HejtStop i awantura

Dawno nie widziałem takiej awantury na internecie, jak ta, która wywiązała się po tym jak organizacja HejtStop podała do prokuratury Mariusza Pudzianowskiego za wpis, w którym nazwał emigrantów napadających na jego ciężarówki mianem ludzkich śmieci. Wpis okraszony został zdjęciem Mariusza Pudzianowskiego z basebalem.

W pierwszej chwili i mnie ruszyło bo organizacja HejtStop jest zajebiście stronnicza, bo dziwnym trafem donosi głównie na ludzi, którzy nie identyfikują się z lewicowym punktem widzenia. Jakoś nie pamiętam, żeby HejtStop wsławił się obroną ludzi o prawicowych poglądach, którzy notorycznie wyzywani są od faszystów. Jakoś nie pamiętam obrony katolików po niejednokrotnie skandalicznych wpisach lewicowych publicystów o komentarzach na forach internetowych dotyczących prawicowych poglądów czy katolików  nie wspominając . Dlatego jeśli na dzień dobry organizacji można zarzucić stronniczość i opowiadanie się za jedną wizją świata, przy jednoczesnym zamykaniu oczy przy podobnych sytuacjach dotyczących drugiej strony to nie dziwota, ze akcja HejtStop spotkała się z tak ogromnym potokiem agresji słownej

I tu dochodzimy do kwestii tego hejtu. Owszem można się z kimś nie zgadzać, można uważać czyjąś działalność za szkodliwą, ale fala hejtu jaką nakręcono w komentarzach niejako legitymizuje działalność tej organizacji. Bo teraz odegrają rolę męczenników i powiedzą no popatrzcie na komentarze pod naszymi wpisami - teraz już wiecie z czym walczymy. I patrząc na te wpisy będą mieli rację, bo część z nich jest kompletnie ordynarna i rzeczywiscie nienawiść aż wylewa się z monitora.

I nie ma tu znaczenia, ze cały potok tego hejtu zapoczątkowany został idiotycznymi krokami samej organizacji.

Szczerze mówiąc na internecie - nie licząc forum gazety - poruszam się raczej po takich stronach gdzie przebywają ludzie kulturalni. Ta akcja pokazała, zę jednak internet jest pełen idiotów, którzy dostęp do internetu powinni mieć limitowany. Oczywiście, żartuję ale prawda jest taka, ze za pewne działania w internecie powinna być odpowiedzialność. Bo zwyzywanie kogoś od tłustych świń nie prowadzi do logicznej dyskusji i trudno w takiej wymianie zdań kogoś przekonać do swoich racji.

A swoją drogą mocno się zastanawiam czy nie założyć prawicowego odpowiednika organizacji HejtStop i zgłaszać do prokuratury wszystkich tych, którzy ludzi o prawicowych poglądach wyzywają od faszystów.

13:01, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lutego 2016
Film tak dobry, że aż zły

Ostatnio dwukrotnie zdarzyło mi się obejrzeć film, po projekcji którego byłem kompletnie zmieszany nie wiedząc czy właśnie obejrzałem arcydzieło czy jakąś potężną kupę gnoju.

To rzadkie bo oglądając film przeważnie od razu łatwo sobie wyrazić opinię czy nam się podobał czy nie, ale zdarzają się takie po których właśnie się tego nie wie bo mieszają się stany od euforii po stan, który można określić mianem WTF?

Te dwa filmy to "Body/ciało" oraz "Homar". Oba mają ten sam problem, ze grają w nich dobrzy aktorzy, którzy w dodatku świetnie grają, poruszają bardzo ciekawy temat i historia jest naprawdę poruszająca po czym to wszystko postanawia spierdzielić reżyser na siłę wciskając tam bełkot dla niepoznaki nazwany artyzmem.

W obu przypadkach są momenty w filmie, które burzą atmosferę i człowiek się zastanawia po co w tak dobrym czymś jest coś co ani nie posuwa akcji do przodu, a poza tym pasuje jak białe wino do jajecznicy.

Nie cierpię kiedy reżyser nagle chce zostać filmowym impresjonistą i wrzuca do filmu przeciągnięte do bólu ujecia. Choćby jak w Body/ciało 30 sekundowy kadr z zakupami gdzie główną atrakcją jest pasztet podlaski. Czemu to miało służyć poza ukradnięciem 30 sekund życia nie wiem ale nie spowodowało, ze pomyślałem że reżyser jest świetny tylko raczej miałem ochotę poszukać pilota i za tak debilne wrzuty wyłączyć film.

Wiem, ze pewnie dla ludzi z bardziej artystyczną duszą to nawet obierki po ziemniakach są sztuką, więc w przeciągniętym obrazie pasztetu podlaskiego też znajdą artyzm, ale szczerze mówiąc włączając film szukam czegoś innego. Będę chciał pół minuty oglądać pasztet to otworzę sobie lodówkę.

I tylko żal tych aktorów, którzy w obu wymienionych filmach zagrali naprawdę doskonale i może gdyby reżyserował tą historię kto inny to dziś z czystym sercem mógłbym każdemu polecać. A tak muszę dodawać, że oglądacie na własną odpowiedzialność.

15:16, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lutego 2016
Ryszardzie Petru - hejtuje Cię za darmo

Ryszard Petru w swojej nieograniczonej mądrości powiedział, ze źle to o nim pisza tylko Ci, którym za to zapłacono. No i znowu wyszedłem na sierotę bo kilka niepochlebnych opinii o tym Panu w eter puściłem i cholera nikt mi nie zapłacił

I tylko ciekawi mnie podstawa takiego przeświadczenia. Jedna jest taka, żeby zdewaluować przeciwnika i dać do zrozumienia, że te wszystkie niepochlebne wpisy to tylko dlatego że jakaś inna partia w ramach konkurencji chce go wykończyć

Druga to już wersja osobowościowa. Po prostu Pan Ryszard uwierzył w maksymę że "Wszystkie Ryski to fajne chłopaki" więc nie przyjmuje do wiadomości, ze ktoś może uważać, że on nie jest fajny

Która wersja jest obowiązująca? Myślę że kombinacja pierwszej i drugiej.

A dlaczego piszę niepochlebne rzeczy o Panu Ryszardzie? Bo uważam że wcale fajny nie jest. Uważam, że całe jego ugrupowanie jak i on sam startuje z pozycji, my mamy racje i wiemy wszystko lepiej co sprawia, że w moim i nie tylko moim odczuciu wychodzą na partię z wyjątkowym skupiskiem bufonów na metr kwadratowy.

A czy jest szansa żebym Pana Ryszarda polubił i zaczął o nim pochlebnie pisać? Oczywiście - 20 zeta za komentarz i stanie się moim ulubieńcem. Bo skoro nie lubię go całkiem za darmo, to za sympatię niech sobie zapłaci.

14:32, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 stycznia 2016
Z nieba do piekła w 60 minut

Wczorajszy mecz piłkarzy ręcznych miał wlać trochę radości w ten smutny jak pizda miesiąc, ale 60 minut w wykonaniu naszych reprezentantów pokazało jak to jest w tak krótkim czasie przebyć drogę z nieba do piekła. A przede wszystkim ten mecz pokazał jak w dzisiejszym świecie wygląda traktowanie ludzi, którzy jednego dnia są bohaterami po to by za chwilę być wyzywanymi od najgorszych.

Nagłówki w gazetach "Wstyd" albo "Patałachy" pokazują, że w dzisiejszym świecie jesteś dobry póki jesteś dobry, a potem byle chłystek może Cię wgnieść w błoto i po tobie poskakać tylko dlatego, że okazałeś słabość.

A ja pomimo fatalnego wczorajszego występu jestem naszym piłkarzom ręcznym wdzięczny bo każdy ich mecz na tych mistrzostwach dawał mi emocje jakich coraz mniej w życiu. Dawali powód do prawdziwej radości po każdym strzelonym golu, do czucia jedności z jakąś większą grupą i zjednoczenia w celu choć tak naprawdę rola moja i mi podobnych kończyła się na ściskaniu kciuków i zdzieraniu gardła.

I jeden mecz tego nie zmieni. Dla mnie nadal Ci faceci są świetni bo widać, że dają z siebie wszystko, a jak nie wychodzi tak jak wczoraj to nie dlatego ze położyli laskę, jak często zdarza się naszym drużynom nożnym, ale dlatego, że wczoraj brakło umiejętności. Po prostu są dobrzy, ale nie najlepsi i wczoraj to było widać.

A wszystkim tym którzy postanowili sobie pojeździć po naszych ręcznych chciałem zapytać, czy są pewni, że sami za chwilę nie dadzą dupy w swojej dziedzinie i czy wtedy będą liczyć na jakieś słowa wsparcia czy na kop w jaja jaki zafundowali dziennikarze naszym reprezentantom

16:03, kontestatorbg
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 stycznia 2016
Żegnaj babciu

We wtorek w nocy zmarła moja babcia. Postanowiła, że w nosie ma ten świat i po 27 latach wreszcie chce iść na randkę ze swoim mężem, spotkać rodzeństwo i swoich rodziców.

A ja cieszę się, że babcia była moją babcią, bo była wspaniałą kobietą. Co prawda kontakt z nią miałem głownie na wakacjach i feriach bo za gówniarza uwielbiałem do niej jeździć, ale 99% tych chwil to były dobre chwile.

Poza jednym wypadkiem, gdzie razem z moim mądrym kuzynem wydarliśmy z roweru sąsiadkę babci przeciągając przez drogę żyłkę na szczupaka, nigdy na mnie nie nakrzyczała. Zawsze znajdowała usprawiedliwienie dla moich głupich pomysłów i stwierdzała, że nie ma o co rozdzierać szat.I dlatego tak lubiłem do babci jeździć na wakacje.

I dlatego trochę mi głupio, że jak dorosłem to tak często znajdowałem wymówkę dlaczego nie mam czasu do babci pojechać. Babcia zawsze pytała czy tym razem przyjedziemy na wakacje, a ja zawsze się wykręcałem, bo nad morze to w drugą stronę, a potem urlopu brakuje. I tak rok za rokiem mijał, a jak udawało się spotkać 2-3 dni w roku to był sukces.

Oczywiście można zrzucać na to, że od kiedy się przeprowadziłem to do babci miałem ponad 400 kilometrów, ale prawda jest taka, że nie chciało mi się, bo zawsze jakoś nie po drodze i trzeba by specjalnie jechać. Ale babcia była wyrozumiała i to jej kolejna wielka zaleta. Choć po prawdzie to wyrozumiała była głównie dla mnie. Innym tak lekko nie było. :)

A teraz zostaje mi tylko wierzyć, że babci jest już lepiej, że już nie cierpi.

A jeśli niebo istnieje w takiej wersji jak sobie większość wyobraża, to mam nadzieję i mocno w to wierzę, że siedzi teraz z dziadkiem na obiedzie rodzinnym jakie babcia uwielbiała organizować.

Napisałbym więc odpoczywaj w pokoju babciu, ale znając babcie ona nie odpoczywa. Pewnie już ze 2 ciasta upiekła, zrobiła pasztet, a na dokładkę upiekła chleb. Tak ten którego nie lubiłem.

Więc napiszę inaczej. Baw się babciu dobrze na tym drugim świecie.

16:59, kontestatorbg
Link Komentarze (3) »
wtorek, 19 stycznia 2016
Nie chcę być stary

Wiem, ze człowiek nie ma na to żadnego wpływu i taka kolej losu, ale naprawdę patrząc jak wygląda starość to mam nadzieję, że będzie mi darowane dożycia do wieku w ktorym będę zależny od innych.

Mam wysokie poczucie niezależności i na samą myśl że ktoś musiałby koło mnie latać wzdryga mnie aż od kości.

Byłem u mojej babci, która jak już pisalem jest ciężko chora i naprawdę z własnej perspektywy nie chciałbym kiedys być w takim stanie jak babcia. W stanie w którym trzeba mnie ubrać, umyć, nakarmić, przewinąć. Bo tak naprawdę co takie życie warte kiedy we własnym mniemaniu stajemy się ciężarem dla innych, nawet jeśli to najbliżsi i nawet gdy sie nie skarżą ale z miłością się nami opiekują.

To straszne być może co napiszę, ale ludzie powinni umierać wtedy kiedy przestają móc się sami sobą zająć. Dla własnego lepszego poczucia człowieczeństwa i poczucia godności. Bo stawiając się w roli takiej leżącej osoby byłoby dla mnie niezwykle wstydliwe że całe życie sobie radzę, a nagle ktoś musi mnie nawet karmić bo nie mam siły utrzymać łyżki.

I to nie jest też tak, że uważam, że tacy ludzie powinni umierać. Pisze to z perspektywy swojej psychiki, w której wiem, że nie umiałbym chyba tak funkcjonować, niż rzeczywiście stać się kimś kto w zasadzie tylko leży i czeka na koniec.

Pytanie jest w takim razie czy eutanazja to dobry pomysł. I odpowiedź moja jest nie wiem. Myślę że jeśli ktoś chce to należałoby spełnić jego życzenie, a z drugiej strony nie wyobrażam sobie wzięcia na swoje sumienie ciężaru wiążącego się z przyczynieniem się do śmierci innej osoby.

Dlatego mam nadzieję, że Pan Bóg oszczędzi mi starości, albo inaczej, że oszczędzi mi niedołężności i zależności od innych osób, bo wiem że taki stan doszczętnie zrujnowałby mi psychikę.

12:59, kontestatorbg
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 stycznia 2016
Luźne spostrzeżenia z jazdy po Polsce

W środę wreszcie zdecydowałem się pojechać do mojej babci, o której pisałem w listopadzie. Temat z babcią jest bardzo osobisty i póki co nie jestem gotowy żeby go uzewnętrznić na blogu, więc dziś kilka luźnych wniosków z podróży po Polsce środkami transportu publicznego oraz przebywania na różnych dworcach.

1. Największym idiotyzmem jaki jest to fakt, że w moim bądź co bądź nienajmniejszym mieści nie zatrzymuje się pociag do Krakowa. Wiec podróż wygląda tak. Trzeba wsiąść w pociąg podmiejski, dojechać do warszawy, gdzie wsiada się w pociąg do Krakowa i 20 minut po wyjeździe mogę obejrzeć z okien pośpiesznego moje miasto. Strata 2 godzin nikogo nie interesuje. Pociag pośpieszny nie może się zatrzymać bo nie.

2. Na Dworcu Centralnym wypiłem najlepsze Cappucino ever i o dziwo zrobiłem to w McDonaldzie

3. Zdecydowanie lepiej podróżuje się pociągiem z siedzeniami jak w samolocie niż pociągiem ze starego typu przedziałami. Jednak to zupełnie inny komfort siedzieć i mieć przed twarzą tył fotela, niż wąsatego Janusza zajadającego kurczaka za sreberka ( tak wiem poleciałem Kuźniarem )

4. O dziwo PKP tym razem się nie spóźniło

5. Na Dworcu w Krakowie w przepięknej galerii jest najbardziej obskurny McDonald w jakim kiedykolwiek byłem

6. Ale Galeria Krakowska pomimo swego wypasu, ma atrakcje turystyczne. Na przykład ja wpadłem na pokaz bojki ulicznej około 15 żuli oraz akcję policyjną ich pacyfikacji

7. Busy jeżdżące po Krakowie są straszne. Strasznie do nich wsiąść, a jeszcze straszniej jechać.

8. A na stacji Kraków Business Park strasznie piździ.

9. Natomiast kierowców autobusów raczących podróżnych muzyką disco polo powinno się bezpowrotnie usuwać z zawodu.

10. A Tarnów to dziwne miasto bo o godzinie 19 w okolicach dworca PKS wszystkie sklepy były pozamykane.

11. Natomiast szczerze mogę polecić autobus Tarnów - Warszawa z firmy Lux Express ( darmowa reklama - nie zapłacili mi ). Pomysł żeby w autobusach zamontować każdemu w oparciu tableta i dać możliwość obejrzenia filmów wgranych na niego genialna.

12. No może jeszcze patrząc pod kontem osób mniej znających angielski trochę dziwne że napisy w filmach były po angielsku.

13. No i jeszcze jedno spostrzeżenie, jednak jak fotele w autobusach są rozkładane to warto sprawdzić czy nic za nami nie siedzi. Pani na fotelu po drugiej stronie oglądała w spokoju film, gdy nagle Pan przed nią poczuł się senny, pociągnął dźwigienkę i Pani już monitorka nie widziała bo był pod kątem 45 stopni. Ale kultura jednak to coś co się ma albo nie ma.

14. A na koniec podsumowanie, że jeśli do tej pory uważałem, że jeździć się powinno tylko autem bo najwygodniej to po kilku latach nie korzystania z publicznych środków transportu na dłuższych trasach czuję się miło zaskoczony

12:10, kontestatorbg
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 stycznia 2016
PKP - czyli absurd goni absurd

Podchodzę do okienka

Dzień dobry ile kosztuje bilet z miasta A do C o godz. 6:47

- 169 złotych - odpowiada Pani

OK. Trochę drogo, dziękuje

- Pan poczeka.

- Tak?

- Ale jak Pan na ten pociąg kupi bilet z Miasta A do mista B, a potem z miasta B do C to zapłaci Pan 49.

Głupia mina kupującego ( czyli moja )

- No tak bo z miasta B do C mamy promocję i bilet jest za 20 zeta, a z miasta A do B bilet kosztuje 29

- A będę musiał wysiadać z pociągu?

- Nie - tylko muszę Panu tę sama miejscówkę na dwóch biletach wypisać

- A to poproszę. I bardzo Pani dziękuję za informację

 

I taki pozytyw. Są jeszcze fajne Panie w kasach PKP.

Ale absurd, żeby za dwa bilety zapłacić taniej niż za jeden to naprawdę jest kuriozalne. Ale w końcu to tylko PKP. Tu normalnie być nie może.

13:29, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 stycznia 2016
Nagrody 2015

Kiedyś jak jeszcze prowadziłem pamiętnik w formie papierowej to zawsze na początku roku tworzyłem wpis o nagrodach przyznawanych za rok poprzedni. Kategorii było kilka, a ten wpis był zawsze świętością niczym na Oscarowej gali

I ponieważ znalazłem ostatnio swój pamiętnik z czasów młodzieńczych to chciałem taki wpis po latach popełnić.

Więc startujemy:

- najważniejsza osoba w 2015r. - moja żona - właściwie to trudno było wybrać jedna zdecydowanie najbardziej zasłużoną dla mnie osobą, ale nagroda się należy więc dostaje ją moja żona. Za to że ciągle ze mną wytrzymuje i za to, że jak trzeba to potrafi mnie zmotywować wtedy kiedy samemu mi się już nie chce.

- wydarzenie roku - zakup nowego samochodu - nawet nie macie pojęcia jaki byłem szczęśliwy jak wreszcie serial pod tytułem kupowanie nowego samochodu się skończył. Koniec z oglądaniem ofert, koniec z jeżdżeniem do Panów Mirków co się świetnie na autach znają i przecież nie wcisnęliby klientowi jakiegoś gunwa. Tak 30 czerwca 2015 to jeden ze szczęśliwszych dni pomimo ubycia znacznej sumy z kieszeni.

- zakup roku - i tu niespodzianka nie samochód ale - XBOX - w zeszły roku wreszcie spełniłem marzenie posiadane od dziecka i kupiłem sobie konsolę do grania. Od tego czasu kilka razy wygrałem Ligę Mistrzów, zostałem mistrzem rajdowym oraz przeszedłem Tomb Raider. I czego więcej dla dużego chłopca chcieć

- przyjaciel/przyjaciółka roku - Małgosia - za to, że wreszcie znalazłem osobę z którą mogę porozmawiać bez oceniania ale tak szczerze. A jednocześnie z uwagi na to, że mam z nią relacje bratersko-siostrzane nie ma zagrożenia dla mojego związku co podwaja wartość tej przyjaźni damsko męskiej

- zawód roku - nie wysłałem ani jednego CV - Co roku na początku stycznia obiecuje sobie, że to będzie ostatni rok w mojej głównej pracy ( nie radiowiej ). W zeszłym też sobie obiecałem, ale kroków ku temu żadnych nie poczyniłem

- małe radości roku - ciągle prowadzę bloga i listę przebojów - cieszę się, że pomimo zdarzających się okresów niechęci i wzmożonej pracy, nadal udaje mi się go wygospodarować na tyle, żeby w miarę regularnie coś tu wrzucać i robić listę przebojów na Youtubie

no i jeszcze klika nagród w kategorii umilacze życia dla:

- serialu Banshee, Gra o Tron i Walking Dead

- dla moich znajomych ze studiów z którymi w zeszłym roku odnowiłem kontakt

- za rolki na których nadal jeżdżę średnio ale przynajmniej próbuję

- wszystkich komentujących tego bloga i oglądających moją listę przebojów

 

I to tyle na tegorocznej gali moich nagród - do zobaczenia za rok :)

15:17, kontestatorbg
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 83
| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Darmowy licznik odwiedzin