RSS
wtorek, 17 listopada 2015
Krótka zagadka dla tolerancyjnych

Wyobraźcie sobie taką sytuację.

Dzwonek do drzwi. Otwieracie. Przed drzwiami jakaś grupa nieznajomych. Mówią, ze rozmawiali z Waszą mamą i ona powiedziała, że mogą się u Was zamelinować, bo mama powiedziała, ze jesteście bogaci, macie duży dom i ogólnie stać Was na to żeby wykarmić kilka osób w potrzebie.

Bierzecie za telefon dzwonicie do mamy, ona potwierdza i mówi, że to są jej sąsiedzi, którym spalił się dom, więc żebym był człowiekiem i ich przyjął.

W ramach odruchu dobrego serca, nie słuchasz najstarszego syna, który mówi, że trochę nie rozważnym jest przyjmować całkiem obcych osób do domu. Przyjmujesz. No trudno, kilka nocy wytrzymasz.

Nieznajomi wprowadzają się, do dwóch małych pokoi na poddaszu. Po chwili schodzi głowa rodziny i mówi że generalnie chujnia z tymi pokojami bo są małe, nie mają telewizora i okna tylko od północy. W tym momencie żądają żebyś udostępnił im swoje pokoje gościnne. Myślisz sobie co za chamy ale jesteś dobrym człowiekiem pozwalasz im się przeprowadzić do dużych pokoi.

Od tego czasu chodzą Ci po domu obce osoby, wyżerają bez pytania jedzenie z lodówki, pilota do TV zawłaszczyli, a na laptopa nie możesz się wbić bo ich dzieci ciągle grają w gry.Ponadto Pan domu mówi, ze nie możesz oglądać M jak Miłosć bo on nie lubi, a o jedzeniu kaszanki zapomnij bo on uważa, ze to paskudne jedzenie i robi mu się mdło gdy na to patrzy

Powoli zaczynasz się irytować. Idziesz pogadać z głową rodziny, że może skoro tu mieszkają to by się do rachunków dorzucili.

W odpowiedzi słyszysz, ze jesteś nietolernacyjnym chujem bo jak się gości zaprasza to się o nich dba, a nie każe tyrać i dokładać do rachunków. A w ogóle to skończyło się piwo i kiełbaski i masz wypierdalać do sklepu żeby im kupić.

W międzyczasie najstarszy syn bije Twojego syna tak że łamie mu dwie ręce i nos. Zgłaszasz to na policję. Policja co prawda aresztuje ich syna, ale gdy zgłaszasz że może by tak eksmitować całą rodzinę słyszysz, ze sam sobie ich zaprosiłeś, a poza tym co to za odpowiedzialność zbiorowa - ty nietolerancyjny chuju?

Po kilku miesiącach takiego życia stwierdzasz, ze pierdolisz to wszystko i wyjeżdżasz do innego miasta zostawiając swój dom gościom. Wolisz mieszkać biedniej i nie tam skąd pochodzisz, ale przynajmniej nie masz nieproszonych gości na głowie.

A teraz pytanie do lewicowców i liberałów - coś Wam ta historia przypomina? Tylko kiedy ona jest na przykładzie, a nie na masie robi dużo większe wrażenie prawda?

 

15:19, kontestatorbg
Link Komentarze (4) »
czwartek, 12 listopada 2015
Bo jestem egoistą - wpis samohejtujący

Trochę zaniedbałem bloga, bo poza nawałem pracy o którym już pisałem doszły jeszcze problemy osobiste i jakoś przez to pisanie bloga spadło na liście priorytetów bardzo nisko.

Ale dziś w ramach terapeutycznego wpisu muszę chyba sam się zaorać i sam sobie nim udowodnić jakim jestem potwornym egoistą.

Mam bardzo chorą babcię i według prognoz lekarskich szanse na wyzdrowienie zawierają się raczej w jednocyfrowej liczbie procentów, natomiast szanse na to ze po ponad 20 latach babcia znów niedługo  pójdzie na randkę z dziadkiem w tym lepszym świecie oscylują w okolicach 90%.

I ja ten niby ukochany wnuk szukam pretekstu, żeby babci nie odwiedzić. Czuje się jak ostatnia szmata ale strasznie chcę zachować wspomnienie babci kiedy była zdrowa silna, a nie w stanie w jakim opisują mi członkowie rodziny, którzy u niej się pojawiają.

Mam o tyle "komfortową" sytuację, że nie muszę mówić tego co napisałem i nie wyjść na totalnego dupka, ale mieszkam daleko od babci, a poza tym z uwagi na chorobę babci należy ograniczać wizyty, żeby do już i tak nieciekawego stanu nie sprzedać jakiejś dodatkowej choroby.

Wiec szukam wymówek dlaczego nie wsiąść w samochód i nie być za 8 godzin w szpitalu, a wszystko przez to że boję się swojej reakcji. Boję się że się rozkleję albo palnę coś o umieraniu podczas gdy jak się rozmawia z babcią to ona jest święcie przekonana że z tego wyjdzie. Nie chcę też jak już pisałem zobaczyć babci tak słabej i zależnej od innych podczas gdy ciągle mam w głowie widok kobiety, która góry przenosi i swoją werwą była w stanie zakasować dwudziestolatków.

Nie wiem czy jeśli nadejdzie ostateczne, a ja nie zdążę babci odwiedzić, to czy potem będę tego żałował i miał wyrzuty sumienia czy wręcz przeciwnie będę mógł babcie ciepło wspominać. Ale mam straszne opory żeby tam pojechać. A obiecałem, że będę w sobotę. Dziś jest czwartek, a ja już szukam wymówek co tu zrobić żeby nie pojechać. Wiem - mega to żenujące.

I w tym wszystkim ten świat jest jednak strasznie chujowy. Ludzie powinni umierać tak że kładą się spać i już nie budzą, a nie cierpieć tygodniami.

13:21, kontestatorbg
Link Komentarze (3) »
piątek, 06 listopada 2015
Co się porobiło z tymi dziećmi

Ostatnio ciągle jakieś polityczne tematy wyciągam,a  w końcu polityka to jednak mało istotny element życia. A to co ważne to często umyka przez palce. Dlatego dziś niczym Tomasz Lis zadam ważne pytanie - Co z tymi dziećmi?

Ostatnio była na weekend u mnie kuzynka z córką. Ze swojego dzieciństwa pamiętam, ze możliwość zabawy z kuzynami to była jedna z lepszych części dzieciństwa. Ale te obecne dzieci to się jakoś zepsuły. Nasz gość postanowił zaraz po zjedzeniu posiłku po podróży odpalić tableta. Wobec tego moje dziecko nie chciało być gorsze i sru zajęło miejsce po drugiej stronie łóżka odpaliło tableta i tak nie widzące się od ponad roku kuzynki spędziły prawie dwie godziny. 

W końcu zdenerwowałem się i stwierdziłem, że tak być nie może i że maja schować tablety i pobawić się w coś normalnego, a potem idziemy na spacer. Pół godziny później poszedłem do nich do pokoju - jedna i druga znudzona leżała na podłodze. Pytam się co robicie? Odpowiedź nudzimy się.

No to dawaj idziemy na spacer. Tak wkurzonych min nie widziałem od dawna, bo przecież jest listopad, zimno, nie ma co robić, a po co pójdziemy, a jak daleko i to bez sensu tak chodzić bez celu. Szczerze powiem że swojego dziecka nie poznawałem, bo normalnie jak nie ma towarzystwa to raczej nie ma problemu żeby chciała wyjść z domu. A tu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmiana o 180 stopni i szybkie dopasowanie do kuzynki.

Cały spacer trwał 45 minut bo jeszcze minuta dłużej i przestałbym być miłym wujkiem tylko walnął stetryczałą przemowę co to za zachowanie i jak można całe życie spędzić wpatrzonym w ekran

W tym wszystkim straszne jest to, że sami doprowadzamy do tego, ze dzieciaki wyjście na spacer traktują jak karę, a każde inne zajęcie niż komputer czy tablet to nuda straszna. Spytałem wiec kuzynki czemu na takie coś pozwala i odpowiedź była szczera i przyznam że nawet mnie nie zaskoczyła. Bo mam wtedy spokój.

Tylko myślałem, że dzieci nie ma się po to żeby mieć od nich spokój bo to zajebiście nielogiczne. Ale widać można i tak. A wnioski chyba sam wyciągnę i swojemu dziecku też mocno przytnę możliwość spędzania czasu na graniu w gry. Bo jak się zmieni w takiego małego potwora jak jej kuzynka to bym sobie nie wybaczył.

11:27, kontestatorbg
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 listopada 2015
Watykan

Nie wiem dlaczego tak jest, ale nikt lepiej od samych duchownych nie odstrasza od Kościoła. I nie jest to przytyk do pracujących księży na dole, bo tak naprawdę najbardziej krecią robotę robi wierchuszka duchowieństwa. A już wisienką na torcie są doniesienia z Watykanu

Rozumiem, że w świecie dzisiejszych mediów na każdego newsa trzeba patrzeć przez palce bo manipulacji mnóstwo i bardzo łatwo nakręcić aferę tam gdzie jej nie ma na przykładzie jednego niesprawdzonego newsa.

Ale w przypadku Watykanu to nie jest już jeden czy drugi news, ale cały wysyp tego, że nie dzieje się tam najlepiej. I jakimś dziwnym trafem tam gdzie prawa boskie i tam gdzie moralność powinna być najwyższym nakazem co chwila słychać o jakichś skandalach.

A to ktoś kasę zdefrauduje, a to ktoś nagrywa po cichu Papieża, a to się okaże że jeden z ważniejszych księży stojących na straży doktryny okazuje się być praktykującym gejem i mam wrażenie, ze była to tajemnica Poliszynela i gdyby sam nie postanowił być sławny i nie wyskoczył z tym przed kamery to jeszcze długie lata stałby na straży moralności i przepisów kościelnych.

Dlatego moim zdaniem powinno się wrócić do czasów wczesnego chrześcijaństwa, gdzie było ono religią ludzi chcących wielbić Boga i po prostu być dobrymi. A potem zaczęto wokół wiary rozdawać zaszczyty i bogactwa oraz wprowadzać dobra ziemskie tam gdzie sam Jezus mówił aby oddzielać to co boskie od tego co cesarskie.

Może więc trzeba by przemyśleć sytuację z rozwiązaniem Watykanu. Niech to znowu będzie wiara prostych ludzi, bez wielkich świątyń i ubranych w purpury możnowładców kościelnych. Bo jeśli oni maja być drogowskazem i przekładać prawa boskie na ludzkie to napisałbym że ostatnio wyraźnie im to nie wychodzi. Ale tak nie jest ostatnio, a kto przeczyta książki o historii Watykanu ten wie że każda władza demoralizuje, zwłaszcza nie ta na świeczniku, ale ta pod dywanem. Więc zostawmy Papieża, a całą resztę wysokiego duchowieństwa wyślijmy z tych kapiących bogactwem miejsc do zwykłej pracy w zwykłych parafiach.

13:13, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 października 2015
Święto zmarłych - zamiast modlitwy - rozmowa

Jak już pewnie wielokrotnie pisałem nie lubię tego święta, bo w tej masowości zatraca się w nim to co najważniejsze. Ale postanowiłem że jak niemal co roku nie popełnię wpisu o tym samym, tylko dzisiaj zaproponuję coś na swoim przykładzie

Bo często jest tak, że nie rozmawiamy ze zmarłymi, idziemy na grób szybka zdrowaśka i szybkie wieczne odpoczywanie, krzyżyk i w drogę. A może właśnie warto z tymi których nie ma porozmawiać. Powiedzieć im co się myśli albo powiedzieć czego za życia nie powiedziało, bo tak face to face głupio. A przecież zawsze istnieje szansa że nas usłyszą gdziekolwiek są. A przynajmniej chciałbym żeby tak było.

Więc gdybym miał okazję znowu coś im powiedzieć, to powiem im albo przy grobie albo wspominając ich 1 listopada czy w jakikolwiek inny dzień.

Dziadkowi powiem, że przykro mi że tak szybko umarł i nie moglem go lepiej poznać. I że nawet z tą swoją szorstką powłoką był całkiem spoko. Zwłaszcza jak sadzał na kolana i dawał prowadzić dużego fiata po betonowej drodze.

Cioci Marysi, że była moją najlepsza opiekunką w czasach dziecięcych i że dopiero jak jestem dorosły wiem że to nie było łatwo gdy mając ponad 70 lat właziła ze mną pod stół i bawiła się w strzelanie do wilków

Prababci, że już nie mam żalu że faworyzowała rodzinę z którą mieszkała. Kiedyś wydawało mi się to okropne teraz rozumiem, ze najbliżej nam do tych z którymi spędzamy czas codziennie.

Pani M.  z mojego osiedla, że przykro mi że wiedziałem kto jej wybija szyby w domu i robi głupie kawały i nie zareagowałem. To jeden z moich najgorszych wyrzutów sumienia

Cioci Heli - że była dla mnie jak 3 babcia i uwielbiałem ją za wszystko, a szczególnie za to ze pomimo naprawdę ciężkiego życia zawsze patrzyła na jego jasną stronę. Za ten optymizm i za śmiech słyszany dwie ulice dalej.

I tak można wymieniać. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że tych rzeczy nie potrafi się powiedzieć kiedy żyją, a dużo spraw docenia się dopiero wtedy gdy ich już nie ma. Więc może chociaż po śmierci zamiast modlitwy na szybcika, warto takie rzeczy naszym bliskim i dalszym acz ważnym zmarłym powiedzieć

11:50, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 października 2015
I po wyborach

Kończąc już ten nudny wątek wyborczy, ostatni post polityczny związany z wyborami

Wiec zasadniczo patrząc na ich wyniki, to jestem niezadowolony. Po pierwsze liczyłem ze PiS nie będzie miał większości i ktoś - w znaczeniu koalicjant zablokuje część pomysłów PiSu które moim zdaniem są idiotyczne. No ale skoro naród chciał inaczej to niech teraz PiS się stara wywiazać ze wszystkich obietnic bo nie będzie miał jak PO na kogo zwalić, że ciągle ktoś kłody pod nogi rzucał, a oni tak dobrze chcieli

Cieszy mnie natomiast mega wpierdziel dla PO. Lista rzeczy, za które wpierdziel im się należał jest tak długa, ze jakbym miał je spisać, każda w osobnej notce to miałbym o czym pisać do 2040.

Nie cieszy mnie natomiast, że do Sejmu weszła podróbka PO. Rozumiem, że zdezorientowane i wkurzone na PO lemingi musiały mieć na kogo głosować, ale Nowoczesna to moim zdanie to samo co PO tylko z inną nazwą i podobno przystojniejszym liderem

Co do wejścia Kukiza mam mieszane uczucia, bo nie do końca wiadomo czego można się spodziewać. No chyba że banda Kukiza jest mniej labilna w poglądach niż lider i nie zmienia zdania co 5 minut w zależności od tego w jakim jest humorze. Bo Kukiz pomijając rzeczy priorytetowe dla niego tak właśnie moim zdaniem ma. Jak dziś wtorek jestem za, a jak środa to już niekoniecznie.

No i te nieszczęsne 5,13 % dla PSL. Tak blisko było sprawiedliwości dziejowej.

Choć i tak nie ma co narzekać bo Sejm bez czerwonych jest piękny, a jeszcze brak zielonego to już by był nadmiar szczęścia

Wiec jest jak jest, a jak będzie naprawdę to czas pokaże.

11:56, kontestatorbg
Link Komentarze (1) »
środa, 21 października 2015
Na kogo nie zagłosuję i dlaczego cz. 2

Dzisiaj wpis dotyczący mniejszych partii. Bo na nie też nie planuję zagłosować, a poniżej wyjaśnienie dlaczego

Nowoczesna - trudno zagłosować na partię, która ukrywa swój program. Na ich stronie internetowej jest tylko stek banalnych haseł, a jak próbujesz pogrzebać głębiej to programu nie ma. Ponadto odnośnie lidera Nowoczesnej mam tylko jedno skojarzenie - nositeczkowy Balcerowicza. A ponieważ na Balcerowicza i na jego wizję gospodarczą mam szczerą awersję trudno mi uwierzyć ze Petru znaczącą się od swojego dawnego pryncypała różni.Dziwne jest tez to że pojawiają się wobec partii Petru dziwne zarzuty odnośnie finansowania partii oraz że stanowi szalupę ratunkową dla uciekinierów z PO. Więc tak dużo odpychających rzeczy sprawia że nie ma takiej opcji żebym na nich zagłosował

Kukiz`15 - To w ogóle najdziwniejsza formacja w tych wyborach. Nie mają programu, a na listach ludzie od Sasa do Lasa. I byli członkowie Ruchu Narodowego i jacyś dziwni lewicowcy. Z tej całej mieszanki wyszła jakas kompletnie niestrawna marmolada, której jedyną zaletą jest wisienka w postaci Pawła Kukiza. I niestety choć początkowo wiązałem z tą formacja nadzieję to to co się z niej wykluło sprawia, że głos oddany na nich to głosowanie na kota w worku, a program i jego realizacja równie dobrze co od założeń może zależeć od humoru w jakim się ktoś obudzi.

Korwin - z tą partią przy każdych wyborach mam ogromny problem, bo nie ukrywam, ze z nimi sympatyzuje. Ale to co ostatecznie odrzuca mnie od głosowania na nich to liczba farmazonów wygadywana przez lidera. I w tym wszystkim ja nie wiem do końca na ile to co mówi JKM to prawda, a na ile niegroźna publicystyka. Bo w pełni do bólu kapitalistyczny program Korwina jest dla mnie kompletnie nie do zrealizowania, a jeśli byłby zrealizowany w 100% to przy braku zamożności polskiego społeczeństwa skazałby tych najsłabszych na wegetację

Razem - tu opis krótki. Nie głosuję na partię która wymyśliła 75% podatek dla najbogatszych, albo jest za sprowadzaniem całej masy uchodźców.

I to na tyle. Na wybory pójdę oddam głos na siebie - bo jestem najwspanialszy, albo w podziękowaniu za tą całą kiełbasę wyborczą postawię krzyżyk przy wszystkich kandydatach

13:08, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 października 2015
Przedwyborczy wpis tradycyjny - na kogo nie zagłosuję i dlaczego cz. 1

Przeważnie przed każdymi wyborami robię takie gorzkie żale pisząc o tym na kogo nie zagłosuję i dlaczego tego nie zrobię. A że tradycja to rzecz święta to tym razem na 5 dni przed wyborami kolejny wpis z serii

Nie zagłosuję na:

- PO - bo wiele razy dali mi do zrozumienia jak bardzo mają mnie w dupie i jak bardzo "Obywatelska" w nazwie to absolutnie puste słowo. Nie będę tu co prawda stawiał się na pozycji około PiSowskiej i pisał, że Polska jest w ruinie, bo kilka rzeczy przez ostatnie 8 lat się udało, ale też trzeba jasno sobie powiedzieć, że wiele rzeczy to kamieni kupa. Czymś, co całkowicie zraża mnie do PO są dwie rzeczy. Pierwsza już wspomniana czyli wypierdolenie ( wyrzucenie było by zbyt łagodnym słowem ) do kosza 6 milionów podpisów pod referendami. To był jasny sygnał do obywateli. Mamy Was w dupie i co nam zrobicie. I obywatele odpowiedzieli co im zrobią, przynajmniej według sondaży. Druga sprawa która mnie zraża to kompletne ignorowanie afer we własnym środowisku. Nie wiem jakim cudem niektóre nazwiska są na listach wyborczych i jak po opublikowaniu taśmy "za 6 tysięcy pracuje złodziej albo idiota" PO nie cofnęło rekomendacji dla Bieńkowskiej. To kolejny dowód na to jak bardzo PO ma w dupie ludzi i działało według zasady - na końcu postraszymy baranów PiSem i tak zagłosują. No i tym razem chyba się wreszcie przeliczyli.

- PiS - na wstępie chciałem wskazać, że nie boję się PiSu w sferze gospodarczej, polityki zagranicznej czy wydumanego zamachu na demokrację. To gdzie istotnie czuję obawę przed PiSem to sfera światopoglądowa. PiS 10 lat temu i PiS teraz to są dwie różne partie ( a przynajmniej tak to wygląda ). PiS 10 lat temu to mądra centrowa formacja, potrafiąca skutecznie hamować idiotyczne zapisy typu wpis do konstytucji całkowitego zakazu aborcji. Co prawda nadal sądzę, że mimo wszystko jakby doszło co do czego to PiS za tak radykalnymi ustawami jak ta o całkowitym zakazem aborcji by nie zagłosował, ale już nie jestem tego tak pewien jak 10 lat temu. Więc nie chce mieć u władzy ludzi, wśród których część to fanatycy religijni, którzy na przykład mogą wpaść na pomysł zakazu sprzedawania antykoncepcji albo całkowitego zakazu in vitro z zapisami karnymi dla lekarzy.  No i w przypadku PiSu obawiam się jeszcze jednego, że Antoni Macierewicz może mieć realny wpływ na władzę. A to przy niektórych wypowiadanych jego pomysłach było by bardzo groźne.

ZLEW - żartobliwie podsumuję to tak jaki skrót taka partia. A na poważnie, jeśli w czymś jest Palikot to nie może to być sensowny projekt. O ile choć się kompletnie z nim nie zgadzam szanuję Leszka Millera, to drugi lider, jest dla mnie w TOP 5 najbardziej odpychających polityków w Polsce. Człowiek, który zmienia poglądy jak chorągiewka, który jest jednym z największych inicjatorów rozbujania w Polsce tej wielkiej kłótni PO-PiS, człowiek który wielokrotnie przekraczał granicę jakich polityk w wypowiedziach przekraczać nie powinien moim zdaniem zasługiwać na to by ktokolwiek oddawał na niego głos. Oczywiście wiem czym Palikot i jego gromadka ludzi przyciągnęli. Z jednej strony pozorna anty systemowość, którą najdobitniej pokazał głosując ramie w ramię z rządem za podwyższeniem wieku emerytalnego, a z drugiej wojujący antyklerykalizm, w którym i on i jego poplecznicy przekraczali wszelkie uznane granice. Ale abstrahując od osobistych wycieczek, dopuszczenie ZLEWu do władzy było by dokładną odwrotnością moich obaw odnośnie PiSu - tutaj być może sprawy światopoglądowe poszły by tak dalece w drugą stronę, że też nie chciałbym w takim kraju żyć. Tam gdzie panuje dyktat mniejszości i gdzie wprowadzane byłyby najbardziej idiotyczne lewicowe ideały. A dowód do czego prowadzi lewicowy punkt widzenia pokazało ONZ odnośnie wytycznych dotyczących okien życia, gdzie prawo do tożsamości postawiono wyzej od prawa do życia. Takich idiotyzmów na masową skalę nie dałoby radę ścierpieć.

PSL - to partia do której mam organiczny wstręt ze względu na politykę kadrową. Te wszystkie agencje pooblepiane wręcz politykami PSLu i ich rodzinami to jest właśnie ten obraz III RP, którego nie cierpię.  Nepotyzm i kumoterstwo. No i ta 'zdolność koalicyjna". Nie wazne z kim byle u władzy. Owszem trzeba jedną rzecz PSLowi oddać, że w porównaniu z PO wykręcili dużo mniej afer niż ich koalicjant, ale jeśli to miałaby być zaleta no to chyba jednak podziękuje i na nich nie zagłosuję

 

A podsumowanie reszty partii w kolejnym w wpisie.

09:58, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 października 2015
Poradnik dobrej fryzjerki

Z jakiegoś dziwnego powodu od pewnego czasu zacząłem chodzić do hiper duper najlepszego salonu fryzjerskiego w mojej mieścinie. Właściwie sam nie wiem dlaczego postanowiłem płacić dwa razy więcej za to samo, ale zastanawianie się nad pewnymi rzeczami jest bez sensu wiec nie ma co drążyć tematu.

Ale to nie wpis po to żeby się chwalić, tylko żeby poruszyć kwestię pań fryzjerek. Pomimo tego ze salon jest hiper duper to co chwilę nowa obsada fryzjerska więc przez ostatnie półtora roku zdążyłem się napatrzeć na różne typy fryzjerek i taki mam skromny zestaw życzeń

- po pierwsze drogie fryzjerki, jak dopiero co byłyście na papierosie to chociaż wsadźcie sobie gumę, spryskajcie się płynem na całowanie albo zróbcie cokolwiek żeby mnie nie zabijać oddechem

- po drugie nie zmuszajcie mnie do rozmów. Ja rozumiem, że dla takiej Pani która cały dzień spędza w jednym miejscu to możliwość jakiejkolwiek interakcji, ale ja mam te 20 minut dla siebie i naprawdę czasem nie mam kompletnie nastroju na śmicho hiho rozmowy o niczym. Zwłaszcza takie, gdzie trzeba myśleć.

- po trzecie, nie mów klientowi że ma trudne włosy. Wiem - co rano się k...a o tym przekonuję jak próbuje je tak ułożyć, żeby nie wyglądać jak Czesiek ze śmietnika po zdjęciu czapki. Poza tym informacja " No ale z Pana włosami to straszny kłopot bo sie nie słuchają " nie spowoduje że na nich nakrzyczę i się słuchać zaczną. Wręcz po to przyszedłem do pani specjalistki żeby ona to ogarnęła i słuchać się zaczęły

- po czwarte - tak wiem ze zaczynam mieć siwe włosy, ale jak będę chciał farbować to sam poproszę. Hasło, o jeszcze chwilę i trzeba się będzie pofarbować, nawet powiedziane w żartach tylko wkurza, a nie powoduje, ze chce się pofarbować. Siwy będę 10 razy bardziej przystojny i kropka.

- wreszcie po piąte. Brakuje mi w tych nowoczesnych hiper duper salonach takiego Pana jak z moich młodzieńczych lat, który tył szyi golił brzytwą. Z tym całym ceremoniałem - ostrzeniem na skórzanym pasku wiszącym przy drzwiach i tym niezwykle przyjemnym ostrym pociągnięciem po skórze. O za coś takiego to chyba bym nawet dopłacił. No ale niestety raz jak o to zapytałem to wzrok mało mnie nie przewrócił na podłogę, bo Pani spojrzała się jakbym co najmniej zapytał czy robi striptease.

I to tyle w dzisiejszym poradniku wielkiego marudy, jak być dobrą fryzjerką. A na oczywiste pytanie skoro mi tak źle to dlaczego tam chodzę odpowiadam. Bo do mojego ulubionego fryzjera mam 350 km, a inne w moim mieście są jeszcze gorsze.

15:02, kontestatorbg
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 października 2015
Mecz jest od pokazywania piłkarzy

Jak już myślę, ze nic nie jest w stanie mnie zdziwić to się okazuje że jednak może. TYm razem zdziwili mnie Dudafani, którzy od niedzieli kręcą aferę że Polsat podczas meczu nie pokazywał Dudy na trybunach. A ja się pytam, a po jakiego wafla miał pokazywać?

Mecz albo inne wydarzenia sportowe są po to żeby ludzie mieli rozrywkę patrząc jak ktoś inny się męczy i robi to dużo lepiej od tego co sami potrafimy. Gdzie w tym miejsce na politykę się pytam. Polityka to są złe emocje, Sport dobre. Po co je mieszać.

Ja rozumiem że bardzo prawa strona polskiej polityki jest zawsze pokrzywdzona bo w TVN24 ciągle nie mówią, ze PiS jest wspaniały, a Prezes Kaczyński i Prezydent Duda to na równi z Obamą są traktowani w świecie, ale naprawdę leczenie w ten sposób swoich kompleksów niczego dobrego nie przynosi.

Dlatego ten wieczny ból dupy o to, że prawica jest nie lubiana przez media głównego nurtu, tym razem postanowiono przenieść na grunt sportu. A temu to ja stawiam stanowcze veto. Sport jest od oglądania sportowców, jak ktoś chce oglądać polityków niech sobie włączy tvn24 albo inny kanał informacyjny i niech tą sraczkę polityczną czerpie garściami. Ale od sportu, jednej z ostatnich nieupolitycznionych oaz z daleka.

A dla tych co twierdzą inaczej chciałem przypomnieć, ze zawsze Ci co chcieli grać coś na styku polityki i sportu, przeważnie kończyli z soczystym kopniakiem w dupę od kibiców

09:10, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 83
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Darmowy licznik odwiedzin