RSS
poniedziałek, 27 listopada 2017
Dwie kreski

Trochę zapomniałem o moim blogu, pewnie dlatego że dzieje się w moim życiu ostatnio tyle, że dobrze, żę udaje mi się znaleźć kilka godzin, żeby się przekimać. Ale są informacje, które warto puścić w świat i się podzielić swoją radością, a jednocześnie lękami.

Otóż, na pewnym patyczku zakupionym w aptece, ku mojemu nieskrywanemu zdziwieniu pojawiły się dwie kreski. Możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie, kiedy od kilku lat lekarz żony twierdził, że przy jej schorzeniu to na zajście w ciążę nie ma szans. No to skoro nie było szans to po grzyba sobie odbierać przyjemność i się zabezpieczać. No i o ile nie jesteśmy drugim w historii niepokalanym poczęciem to znaczy tylko tyle, ze lekarz żony jest idiotą.

No dobrze, ale do sedna. Jakieś dwa miesiące zajęło mi przejście ze stanu przerażenia i niedowierzania, do stanu radości i oczekiwania. Nie będę bowiem ukrywał, ze jak żona wylazła z tym patyczkiem i pokazała mi dwie kreski, to czekałem żeby wreszcie zaczęła się śmiać i żeby powiedziała " IT`S A PRANK BRO!!!!" No i się nie doczekałem

I tak o to w wieku 36 lat dowiedziałem się, ze w moje uporządkowane i nudne jak <cenzura> życie ma zamiar wedrzeć się jakiś płacząco - srający potwór, który dodatkowo spowoduje, ze trzeba będzie się rozejrzeć za większym mieszkaniem. UUU to nie było fajne. To było straszne. Na samą myśl o 8 pobudkach, o ząbkowaniu, o buncie dwulatka, o tysiącach rzeczy które jak mi się wydawało słusznie już zapomniałem, zalewały mnie zimne poty, a noce były długie i spędzone na rozmyślaniu, a nie na spaniu.

No ale teraz jestem w innym miejscu. Wstałem, podniosłem się i  zacząłem zauważać pozytywy. Gdyby nie moje dziecię siedzące jeszcze w brzuchu, nie widziałbym sensu kopnięcią się w dupę i wzięcia się za siebie. Nadal wystarczałoby mi to co jest bo jest stabilnie ( i nawet nie chu...o ).

Paradoksalnie, jak szedłem do kościoła to modliłem się o sens życia. O to zeby moje życie przestało wyglądać praca - dom - praca - dom, codziennie to samo. Co prawda w myślach chodziło mi o coś zupełnie innego, ale jak wiadomo Bozia zawsze wie lepiej i nadała mi takiego sensu, ze właśnie pierwszy raz od 10 lat zainwestowałem w siebie, właśnie jestem w przededniu podpisywania aktu notarialnego kupna nowego mieszkania. Właśnie po chałupie łażą mi co chwilę obcy ludzie wybrzydzając, zę za drogo chce im sprzedać moje mieszkanie. Wreszcie jak widać zdarzyło się coś czym chcę się z Wami podzielić.

I tylko szkoda mi swojej reakcji po tym jak się dowiedziałem że drugi raz zostanę ojcem. Bo tego już nie cofnę, a zachowałem się jak miękka frytka. Trudno. Wynagrodzę to mojemu dziecku i będę super tatą na tyle na ile będzie mnie stać. A że każdy jest niedoskonały to nie raz małego gamonia wkurzę, zezłoszczę i narobię mu obciachu MWAHAHAHAHA ( złośliwy śmiech )

Więc drodzy moi, jak się dowiadujecie, że będziecie mieć dziecko choć się go nie spodziewaliście, to cieszcie się. Mimo wszystkich problemów. Bo to daje niesamowitego kopa. I nie ma co się smucić, bo sprawy same się układają, tylko trzeba im troszeczkę pomóc, a do tego trzeba mieć dobry bodziec. 

12:36, kontestatorbg
Link Dodaj komentarz »
Darmowy licznik odwiedzin